Spojrzał na mnie wzrok, ten, co prześwietla ścianę głowy,
odkrył chyba, że tam nie ma nic znaczącego.
Pamiętam, że było. Jakieś. Pytam, innymi słowy:
Gdzie jest własne odbicie?
schowało się, przemknęło ruchem aerodynamicznym,
Może jest gdzieś głębiej, o ile to możliwe,
może w sąsiadów piwnicy.
sobota, 16 sierpnia 2014
Już nie pamiętam skąd przyszłam,
wiem dokąd szłam,
zapomniałam.
wtorek, 22 lipca 2014
czasem nie da się bez kolorów, to po prostu nie pasuje, nawet jeśli chcesz, tak mocno. Potem chcesz nasycenia ale wszystko blednie w mentalnym praniu wstępnym. Wiruje czerń, chaber i gradient. Myślisz sobie - czy aby teraz nie jest dobrze?
poniedziałek, 7 lipca 2014
powoli wypuszczam powietrze
odpuszczam
wtorek, 20 maja 2014
ja chciałam,
dlaczego nie spadasz? chciałeś przecież. Tak na dół. Ja chciałam też, innych rzeczy paru. Może chcenie to zbyt dużo.
Nawet nie mam zdjęć, to gorsze niż nie mieć słów. Bo widzenie jest dłuższe, dłuższy jest język obrazu niż języka język, koniec końców. Koniec końców to dobry początek. Myślenie usypia.
Karolina, jesteś taką grafomanką. No ja nie mogę takich rzeczy czytać.